piątek, 31 października 2014

Czy kobiety krzyczą podczas stosunku?
Polki wzięły udział w ankiecie [ankieta erotyczna]

Ankieta powstała dzięki dyskusji w komentarzach. My twierdzimy, że kobiety raczej nie krzyczą w łóżku, jedna z czytelniczek stała po przeciwnej stronie. Ankieta rozwiała wątpliwości, choć tylko w zakresie naszych czytelników, a nie ogółu społeczeństwa. 
Standardowo zaczynamy od odpowiedzi z najwyższą liczbą głosów:
  1. Nie krzyczę, ale jęczę
  2. Raczej wzdycham
  3. Jestem cicha jak myszka
  4. Taaaaaaaaak, taaaak!
  5. Tylko podczas orgazmu.
Ciekawe dlaczego tak jest?

poniedziałek, 27 października 2014

Panna White - Rozdział 9
Pokaż mi swojego penisa, pokaż mi swoją cipkę [książka erotyczna]

Od czasu przełomowej rozmowy z Morganami nasze stosunki uległy polepszeniu, a tematy rozmów coraz śmielej wkraczały w świat erotyki. 

- Jak radzi sobie wasz syn poza gniazdem?
- Dobrze, bałam się, że sobie nie poradzi w dorosłym świecie - powiedziała Tess.
- Zawsze przewrażliwiona i przerażona, to młody mężczyzna, musi sobie poradzić, bo życie go zje na śniadanie - dodał James.

Przytaknąłem głową, ponieważ James miał rację. W życiu trzeba wejść w głęboką wodę, a jeszcze lepiej w nią skoczyć. Jeśli przeżyjesz - jesteś silniejszy, jeśli umrzesz - masz nauczkę na przyszłość, wyciągnij wnioski i ponownie skacz. 
- Przynajmniej macie chatę wolną - zaśmiała się Evelynn.
- Możecie psocić w łóżku i kuchni.
- I salonie - stwierdził zadowolony James. 
- Jak wasi kochankowie? Spotkaliście się ostatnio? - Evelynn często poruszała temat, wyraźnie zainteresowana.
- Nie, nie było spotkania, nie mogliśmy się zgrać czasowo. 
- Szkoda, liczyłem na opowieść.
- Musisz obejść się smakiem Arthurze. 
- To ja podkręcę klimat i powiem, że bawiliśmy się maszynką do golenia - rzekła wyraźnie podekscytowana Tess. 

Wiadomość podziałała na moje ciało w trybie ekspresowym. Serce pompowało krew w wiadome miejsce. Wyobrażałem sobie czterdziestoletnią cipkę Tess z różnymi fryzurami intymnymi. To przyjemne i dziwne uczucie. Jednak sama zaczęła o tym mówić i jeszcze ubrała tak frywolną bluzkę. 

- Ciekawe czy specjalnie ubrała koszulę z tak głębokim dekoltem? - dręczyła mnie myśl - i jeszcze odpięła kolejny guzik. Absolutnie nie przekroczyła granicy przyzwoitości, nie wyglądała jak pół-naga dziwka, nieudolnie kusząc swoimi walorami. Rozpięty guzik pozwolił pokazać coś więcej, czego nie widziałem nigdy, mimo że znamy się dekadę. Taka kropka nad i jej seksualności.
Jest atrakcyjną czterdziestoletnią kobietą, nie w moim typie i kategorii wiekowej, ale nie można jej odmówić seksapilu. Widok rąbka koronkowego biustonosza i kawałka piersi był przyjemnym widokiem.

poniedziałek, 20 października 2014

Panna White - Rozdział 8
Mój pierwszy raz... mój pierwszy seks z kobietą [książka erotyczna]

- Kurwa! - fuknąłem pod nosem.
- Spokojnie Grant, tutaj zawsze tak jest - próbowałaś mnie uspokoić.
- Stoimy tu już 4 minuty i pewnie będziemy stać kolejne pięć zanim skręcę.
- Mogli dać światła.
- Głupie skrzyżowanie.
- Jeśli się uspokoisz, to opowiem ci moją przygodę z Larą...
- Hmm...
- Ze szczegółami.
- Przekonałaś mnie - powiedziałem czując, że nerwowy nastój mnie opuszcza. 

*  *  *

- Siedem minut stać do lewoskrętu, makabra.
- No już cicho, niedługo będziemy w domu.
- To co z opowieścią?

- Wyobraź sobie klęczącą na łóżku kobietę. Długie włosy niemal dotykające pościeli, plecy wygięte w łuk, wypięta pupa. Stopy rozchylone. Widzisz jej dziurkę. Nigdy jej nie smakowałeś, nie zanurzałeś języka w jej wnętrzu. Ona cię kusi, chce byś ją dotknął. Czujesz to Grant?!
- Czuję. 
- Stanął ci?
- Tak.
- Świetnie - zadziornie pociągnęła Evelynn.

- Jest tam wydepilowana. Wilgoć błyszczy w delikatnym świetle. Jest mokra i gotowa...
Nic nie mówiłem, tylko słuchałem. 
- Rozepnę ci spodnie, trzeba go uwolnić. 

Poczułem, że lewą ręką odpinasz guzik i opuszczasz suwak. Wkładasz rękę w bokserki i go wyciągasz. 
- Teraz lepiej - powiedziała oblizując dolną wargę.
Głęboko westchnąłem.
- Teraz wyobraź sobie, że Lara siada na twoim twardym kutasie. Ocieka wilgocią, moczy twoje włosy intymne, zakleszcza jądra między pośladkami i fotelem na którym siedzisz. 
- O kurwa - zaśmiałem się podniecony wizją.
- Takich przekleństw mogę słuchać.
- Ale miałaś opowiedzieć o swojej przygodzie z Larą.
- Nie chcesz trójkąta?
- Chcę, ale nastroiłem się na wspomnienia mojej niegrzecznej dziewczynki. Chcę wiedzieć jak to zrobiłyście.

- Dotknęła krocze przez czarne majtki. Takie bezszwowe, żadna koronka czy inne seksowne kroje, nawet nie byłam na to gotowa. Rozpalała mnie przez kilka godzin spotkania, a ja cały czas odrzucałam myśl, że mogłabym to zrobić tu i teraz. 
- Jakie to uczucie?
- Takie, że chcesz, ale jak już jesteś blisko tego, to masz wątpliwości, czy faktycznie tego chcesz. 
- Rozumiem, myślę że wiem o czym mówisz.
- Z trójkątem może być tak samo. Możesz dopuszczać do siebie myśl, że chcesz tego, jednak gdy już będziesz w pokoju ze mną i Larą, może powstać bariera nie do pokonania. 

- Nie rozpraszaj się, bo widzę, że od nadmiernego myślenia zaczął ci opadać - szybko zmieniła temat. 
- I tak już dojeżdżamy do domu, więc trzeba zapiąć spodnie. 
- Nie chcesz pokazać penisa sąsiadkom?
- Sąsiadki mogą sobie popatrzeć, nie interesuje mnie to, gorzej, jeśli patrzyliby sąsiedzi.
- Jesteś głodny?
- Na litość boską, dopiero wyszliśmy z restauracji. 
- Gdzie się to w tobie mieści?
- Patrząc na penisa zadaję sobie to samo pytanie.

poniedziałek, 13 października 2014

Panna White - Rozdział 7
Moja koleżanka lesbijka w trójkącie KKM [książka erotyczna]

- Pstrąg czy łosoś, łosoś czy pstrąg? Oto jest pytanie.
- Wezmę pstrąga - powiedziała Evelynn.
- To ja łososia, tak dla odmiany.
- Co do picia? - zapytał kelner.
- Białe wino.
- Woda niegazowana... niestety.
- Mogłeś wziąć gazowaną, skoro nie masz ochoty na niegazowaną.
- Nie chodzi o wodę, ja chcę wino, a jestem samochodem.
- Człowiekiem.
- Haha, bardzo śmieszne... wracasz pieszo.
- No wiesz co...
- Ja mam kluczyki do auta - złowieszczo poklepałem się po kieszeni marynarki.
- To ja się do ciebie nie odzywam.

Jak to nie lubić Panny White, skoro spędzam z nią miłe chwile i zawsze przyjemnie nam się rozmawia?

- Już dobrze, odezwij się.
- Nie. Obraziłam się - droczyła się.
- Opowiesz mi swoją najbardziej niegrzeczną przygodę erotyczną?
- Hmm...

Słyszałem tylko muzykę i niewyraźne rozmowy innych klientów restauracji.
- Gdy kelner przyniesie jedzenie to coś ci opowiem.
- Dlaczego nie teraz?
- Muszę wybrać historię, którą ci opowiem.
- Aż tyle ich?! - zdziwiłem się.
- Trochę tego było.
- Ok, to w takim razie czekam.
- Zrobiłam to kiedyś z kobietą.
Tego się nie spodziewałem. Mogłem pomyśleć o wielu różnych przygodach, pozycjach, miejscach, ale moja Evelynn i inna kobieta?

sobota, 11 października 2014

Wizyta w seksszopie, sex shopie, sexshopie
a może seksshopie? [historia erotyczna]

Pielęgniarka, 5 października 2014
Może róbmy recenzje gadżetów erotycznych? Można zrobić nowy dział na blogu.

Pacjent, 5 października 2014
Testy, dokładne dane, wymiary, coś o materiale i subiektywne 'Moim zdaniem'?

Pielęgniarka, 5 października 2014
Tak, i zdjęcia. Czegoś takiego chyba nie ma w Polsce?

Pacjent, 5 października 2014
Zaczynając od pudełka, później kilka ujęć gadżetu i oczywiście zdjęcie z cipką i penisem w tle. Dokładny opis, zupełnie jak test samochodu albo kosmetyku. I logo z linkiem do producenta lub sklepu erotycznego, w którym kupiliśmy, aktualna cena.

Pielęgniarka, 5 października 2014
Wibrator, masturbator... co jeszcze możemy opisać?

Pacjent, 5 października 2014
Kulki gejszy, prezerwatywy, żele nawilżające. Są tysiące modeli, naturalne, z różnych materiałów, pachnące, tanie i drogie, z wibracjami.

Pielęgniarka, 5 października 2014
Trzeba wybrać się do sexshopu. I poszukać dokładnych informacji czym jest cyberskóra, jak o nią dbać, może taki felieton?

piątek, 10 października 2014

Podwójna penetracja
[autorka: Kate][opowiadanie erotyczne]

Autorka: Kate

Deszczowy dzień, jak każdy o tej porze roku. Kate siedziała na parapecie wpatrzona w wyścig kropel na jej brudnym oknie.  Jej życie było jak burza, proste nieco wybuchowe, ale wciąż nieodbiegające od jakichkolwiek norm. Nie chciała już tak dłużej spływać po tej ziemi w nadziei na niezależną i tak od niej wygraną. Bez namysłu ubrała się i wyszła z domu.  Szła przez znany jej park bez pomysłu na siebie i resztę nocy. Siedząc zawsze na tej samej ławce paliła mentolowe papierosy łatwo przechodzące przez gardło.  Nie spodziewała się jakiegokolwiek suspensu.

- Dasz jedną? - Usłyszała rozbawiony głos.
- Jasne- rozgarnęła mokrą grzywkę i wyciągnęła paczkę L&M. Stał przed nią chłopak w przemoczonej bluzie, takiej, jaką nosiła teraz większość młodych, z jakimś mainstreamowym napisem. Przystojny całkiem- przeszło jej przez myśl- mimo tych pizdowato-ulizanych, czarnych włosków.
- Sama tu siedzisz, w deszczu?
- Taa, myślę. - rzuciła od niechcenia opuszczając głowę tak alby deszcz całkowicie nie zaatakował jej makijażu.
- Może chcesz pomyśleć z moimi kuplami, siedzimy w samochodzie koło boiska, rozgrzejesz się.
Już chciała odmówić. Przypomniała sobie jednak o kropach na szybie i nudnym jutrze. Z niepewnością zerknęła na zaparkowany samochód z włączoną muzyką, jakiej nie cierpiała. Wcześniej nigdy nie odważyłaby się na taki krok, nie wyszłaby z domu o tej porze.
- Macie coś do picia? - Sama nie wierzyła, że o to pyta. Lubiła się napić, owszem, ale tym razem konsekwencje szarpały jej myśli jak pociski.
- Ha, jasne! - Uśmiechnął się jak by chciał powiedzieć 'będzie dobrze, nie bój się', co oczywiście było zwiastunem czegoś okropnego.