Jeszcze godzina do powrotu Pacjenta z pracy.
Weszłam do łazienki, zdjęłam ubranie i stanęłam przed lustrem.
Trochę jak nastolatka obserwująca swoje zmieniające się ciało, zerkałam na biust i biodra.
Dotknęłam piersi, przesunęłam dłonie w dół, aż na uda.
Stanęłam w wannie. Nałożyłam żel do golenia na wzgórek i między nogami.
- Kilka dni temu wspominał o paseczku, pewnie nadal chciałby - przeszło mi przez myśl.
Delikatnie i dokładnie zgoliłam dwudniowy zarost.
Wypięłam pupkę, by i tam być gładka.
Na wzgórku zostawiłam cieniutki paseczek.
Krótki prysznic zamieniłam na dłuższą kąpiel.
- Mam jeszcze sporo czasu, ogrzeję ciało i...
Polałam wzgórek żelem pod prysznic.
- Mmmm..., jak gładko - zachwyciłam się. Na pewno mu się spodoba, gdy za kilkanaście minut we mnie wejdzie.
Skierowałam dłoń na wargi, myłam dokładnie miejsca, które niedługo będzie całował mój mężczyzna.
Zajęłam się pupcią, bo i tam pewnie powędruje jego język.
Chciałam być tam czysta i pachnąca, specjalnie dla niego.
Muskane chłodniejszym powietrzem sutki sterczały.
A może to z podniecenia?
Miałam olbrzymią ochotę by mnie wypełnił.
Wytarłam ciało.
Stanęłam przed lustrem w lekkim rozkroku.
Byłam wilgotna.
Wsunęłam w siebie kulki gejszy.
Gdy wróci do domu dam mu je do ręki. Ciepłe, mokre. Pachnące moim wnętrzem.