- Zwiążę ci ręce i zrobię coś fajnego - powiedziałaś.
- To jak mam usiąść?
- Na sofie, ręce z tyłu, usiądź żeby było ci wygodnie bo zejdzie nam dłużej niż zwykle.
Siedziałem na sofie w bokserkach, odchylony do tyłu, ze związanymi rękami.
Zawiązałaś mi oczy apaszką.
Poczułem, że ściągasz bokserki i chwytasz go w dłoń.
Poczułem miarowe ruchy dłoni w górę i dół.
Przestałaś.
Teraz czuję chłodną kroplę na główce. To żel intymny.
Oblizałaś wędzidełko. Poczułem ciepły oddech na podbrzuszu.
Wsunęłaś go w usta. Gorące.
Chyba napiłaś się czegoś ciepłego przed połknięciem penisa.
Główka wsuwała się prawie do gardła. Było ciepło i bardzo mokro.
Zrobiłaś to tak jak lubię, z dużą ilością śliny.
Ślizgał się w twojej buzi, a odrobina wilgoci wypływała i kierowała się na jądra.
Zsunęłaś mocno skórkę i oblizałaś główkę.
Poczułem, że język wwierca się w dziurkę w penisie.
Zlizałaś przeźroczysty płyn, który z niego wypłynął.
Czułem, że za chwilę eksploduję. Westchnąłem.
Wystarczył jeszcze jeden, dwa ruchy głową i wystrzeliłbym w twoich ustach.
Przerwałaś pieszczoty.
- Teraz chwilę odpocznij - usłyszałem.
- Ale jak to?
- A tak to - odparłaś.
- Ale ja chcę dojść.
- Zaufaj mi.
- Ufam - odpowiedziałem.
- Dobrze, że nie możesz się tam dotykać, bo masz związane ręce.
Sekundy mijały. Nie wiedziałem co się dzieje, nadal miałem zasłonięte oczy.
Męskość drżała i pulsowała.
Penis był wilgotny, a mimo tego czułem, że wypłynął z niego płyn i kropelka spływała łaskocząc.
Usłyszałem cyknięcie lustrzanki.