Bieliznę podzielę na dwie grupy - praktyczną i erotyczną. Każda z nich dzieli się na kolejne - można pokazać światu i absolutnie nie można pokazać światu. Przykładowo mam tu na myśli wielkie, bawełniane, ciepłe, szare albo cieliste, wygodne majty. O tym, do której grupy zaliczę bieliznę decyduje odpowiedź na pytanie - czy założę ją podczas najbliższej kilkudniowej wizyty u teściów?
Załóżmy, że zapomnieliśmy wziąć szlafrok i podczas bardzo długich igraszek musimy wyjść do łazienki ulokowanej na końcu długiego korytarza. Jest ryzyko, że trafimy na kogoś z rodziny. Czy przeźroczyste body z otwartym krokiem może zdziwić domownika? Pewnie tak. Ale nie tak bardzo jak wibrujące stringi zrobione z kilku sznurków i nasutniki na piersiach synowej.
Jesteś na blogu erotycznym i pewnie chcesz zobaczyć na fotkach bieliznę (bardzo) erotyczną? W sklepie, z którym współpracujemy zobaczyliśmy seksowne body i koszulkę nocną Carmelove, która mimo sporego erotyzmu ma cechy ciucha praktycznego. Moja pielęgniarka zakochała się w nich od pierwszego wejrzenia. Do testów wybraliśmy koszulkę Obsessive Carmelove, ale nadal pałamy miłością do body z dziurą na cipkę. Cóż, opiszemy je, jeśli będziecie chcieli. I tu prośba do komentujących - chciejcie, chciejcie!





